28 marca to idealny moment, żeby przyjrzeć się bliżej jednej z najbardziej wyrazistych postaci popkultury. Urodziny Lady Gaga to dobra okazja, żeby wrócić do jej wizerunkowych metamorfoz i przypomnieć sobie, jak ogromną rolę w tej historii odgrywały… włosy.
Nie ukrywam, że mam spory sentyment do The Fame. To była płyta, która totalnie wciągała i do której wracam do dziś. I choć nie określiłbym się jako największy fan, to kolejne etapy kariery Lady Gaga śledzę z ciekawością. Szczególnie jeśli chodzi o jej wizerunek, bo włosy w jej przypadku to coś znacznie więcej niż tylko fryzura.
To historia zmian, eksperymentów i momentów, które na stałe zapisały się w popkulturze.